Szukaj

Najlepsze albumy 2019

Aktualizacja: 29 gru 2019



Czas na podsumowanie albumów muzycznych, które najbardziej wpadły mi w ucho w 2019 roku. Sprawdź moje top 10!



Thom Yorke - Anima


Radiohead to moja największa muzyczna miłość, więc ocena solowych poczynań Thoma Yorke’a nie jest do końca obiektywna. Jeżeli ktoś podchodzi do Yorke'a z rezerwą, to być może zmieni zdanie, gdy włączy Netflixa i obejrzy Anima. Jest to projekt audiowizualny, który powstał na bazie jego najnowszego albumu. Piękne choreografie, w których uczestniczy sam artysta, dają nam jeszcze wyższy level (nie tylko) muzycznych doznań. Anima trwa tylko 15 minut, więc idealnie nadaje się na przerwę między serialami.

***



Weval - The Weight


Przygodę z Weval mogę nazwać intensywnym romansem, trwającym już 3 lata. Odkąd usłyszałem ich pierwszą EPkę, potrafiłem słuchać wyłącznie tego holenderskiego duetu całymi dniami, a później całą płytę.

Kupuję ich elektronicznie brzmienie, które w The Weight rozwinęło się jeszcze bardziej artystycznie. Ciężko skonkretyzować jaki gatunek muzyczny reprezentowany jest na tym krążku. Teoretycznie serwują tu electro-pop, które w praktyce opiera się o downtempo, trip-hop, breakbeat, synth-popowe nostalgie czy syntezatory z lat 80’, kończąc na improwizacji lub rytmicznym uniesieniu.

***



Tyler, The Creator - IGOR


Tyler swoim najnowszym albumem udowadnia, że jest topowym specjalistą od mieszania stylów i podążania własnymi ścieżkami. Raper podszedł do tematu bardzo świeżo. Mam przeczucie jednak, że nie każdemu uda się przesłuchać cały album, za jednym razem - momentami czuć, że muzyczne eksperymentowanie może okazać się zbyt mocne i męczące.

Przez jednych doceniany, a przez drugich (niestety!) niezrozumiany.

***



Angel Olsen - All Mirrors


W październiku mój odtwarzacz Spotify był zarezerwowany dla Angel Olsen. Najnowszy album różni się od pozostałych - robi się poważniej, mniej rockowo, (nie ma co liczyć na hity takich jak "Shut Up Kiss Me"). Zostaniemy za to uraczeni głębokimi refleksjami artystki, wzbogaconymi o brzmienia 14-osobowej orkiestry. Muzyczne wydanie należy koniecznie traktować jako całość, aby móc poczuć jego spójność i magię.

***



Michael Kiwanuka - Kiwanuka


Dla tych co nie znają, ale oglądali serial Wielkie Kłamstewka (jednej z moich ulubionych seriali od HBO) mam małą podpowiedź - piosenka z czołówki należy do niego i jest to największy hit muzyka. Warto zwrócić uwagę na kilka innych utworów tj. Hero, You Ain’t The Problem i Rolling) i dodać do playlisty.

***



The Chemical Brothers - No Geography


Spotkałem się z opiniami, że wielu rozczarowało najnowsze dzieło The Chemical Brothers. Mnie album zadowala w 100%. To wciąż ci sami Chemicalsi, którzy są mocni, wyraźni, a ich muzyka sprawia, że chce się szaleć. Może i słychać tu sprawdzone chwyty, ale czy zawsze musi być inaczej?

***



Jacques Greene - Dawn Chorus


Końcówkę roku spędzam z Dawn Chorus, które leniwie nakręca mnie do imprezowania poza domem. Album idealnie nadaje się na rozpoczynające się domówki, jak i na ostatnie chwile w klubie, w którym zostali ostatni, najwytrwalsi goście. Oprócz tego, brzmienie płyty jest świetnym podkładem do codziennej pracy przed komputerem. Ja tak robię i nie mogę się oderwać.

***



Sokół - Wojtek Sokół


Z polskich rap premier najmocniej zapadły mi dwa albumy. Rok 2019 otworzył Sokół pokazując, że stara gwardia ma się dobrze i mimo wieku potrafi w dojrzały sposób zawstydzić nową falę młodych raperów. Album niezwykle dopracowany, co słychać w tekstach, bitach oraz delikatnych smaczkach. Odnajduję tam wszystko. Od wpadających w ucho melodii, poprzez dające do myślenia wersy, kończąc na klasycznych storytellingach Sokoła.

Jeżeli artysta nie będzie zwalniał tempa z dojrzewaniem muzycznym to kolejny album po Wojtek Sokół proponuję zatytułować Wojciech Sokół.

***



Pezet - Muzyka Współczesna


Drugi rap album należy do Pezeta, który mimo nawijki pt. „miałem to rzucić”, zaskoczył swoją obecnością po wieloletniej przerwie. Nowoczesne, klubowe bity z klasycznym stylem artysty to wybuchowa mieszanka, która zmusza do ciągłego klikania „replay”. Nazwa płyty oddaje w 100% jej klimat.

***



Chromatics - Closer To Grey


Początkowo nie byłem przekonany czy nowe Chromatics zaliczyć do moich najlepszych albumów tego roku. Z dwunastu utworów, jedynie trzy są naprawdę świetne. Serio.

Zmieniłem zdanie podczas koncertu w Warszawie. Zespół zaprezentował część utworów z Closer To Grey, które na żywo nabrały zupełnie innego, czarującego wymiaru.

***


Może któryś z utworów, artystów, albymów znalazł się na Twojej playliście w mijającym roku?



korekta: Paulina Horbacz

91 wyświetlenia

© 2019 by wystarczy.studio